Widziałam podobne zawieszki w internecie. Postanowiłam sama spróbować.
Uszyłam sówkę z szarej tkaniny w sówki, z dodatkiem fioletowo-różowej w łuski i kropeczki.
Sówkę wypchałam kulką silikonową, u dołu doszyłam jej dwie szlufki, w które włożyłam kawałek brzozowej gałązki.
U dołu, na różnej długości tasiemkach powiesiłam dwa serduszka ozdobione kokardeczkami i różowymi koralikami.
Zawieszka powstała na andrzejkowy kiermasz charytatywny, na którym zbierane będą pieniądze na rzecz Sławka Turskiego - tancerza, instruktora tańca (brał m.in. w programie "Taniec z gwiazdami", gdzie partnerował Otylii Jędrzejczak), który w zeszłym roku uległ wypadkowi i aktualnie ciężko pracuje, aby znów samodzielnie stanąć na nogi...
To jedna z kilku prac, jakie przygotowałam, resztę pokażę później.
Trzymajcie proszę kciuki, za Sławka, ale i za powodzenie jutrzejszego kiermaszu!
A tutaj jeszcze kilka zdjęć mojej zawieszki. Sówka "pozowała" w plenerze, w pięknym, jesiennym słoneczku:)
piątek, 25 listopada 2016
poniedziałek, 21 listopada 2016
francuski kuferek (kosmetyczka)
W listopadowym wyzwaniu gościnnej projektantki w Szufladzie inspirujemy się Paryżem.
Też się zainspirowałam, uszyłam taką oto kosmetyczkę.
Do uszycia tej kosmetyczki wybrałam tkaninę, która w sklepie opatrzona była uroczą nazwą "Paryż i francuskie pieski". Dobrałam do niej łososiową bawełnę w czarne kokardki.
Podszewkę uszyłam z białej bawełny w czarne krzyżyki.
Ścianki wzmocniłam dodatkowo wkładając w środek cienką warstwę owaty.
Przód kosmetyczki ozdobiłam grubszą czarną i cieńszą łososiową wstążeczką atłasową, z efektowną kokardą. Wstążkę przeszyłam ozdobnym ściegiem w formie małych kokardeczek.
Kosmetyczka jest duża i pojemna. Zapinana na zamek błyskawiczny, na suwaczku którego dla ozdoby i większego komfortu użytkowania zawiesiłam czarną kokardkę.
Ma wygodne, dwukolorowe uszy, ich środek również przeszyłam tym samym, ozdobnym ściegiem.
Szyłam już bardzo podobną sobie, mogę śmiało zachwalać i polecać ten model.
Też się zainspirowałam, uszyłam taką oto kosmetyczkę.
Do uszycia tej kosmetyczki wybrałam tkaninę, która w sklepie opatrzona była uroczą nazwą "Paryż i francuskie pieski". Dobrałam do niej łososiową bawełnę w czarne kokardki.
Podszewkę uszyłam z białej bawełny w czarne krzyżyki.
Ścianki wzmocniłam dodatkowo wkładając w środek cienką warstwę owaty.
Przód kosmetyczki ozdobiłam grubszą czarną i cieńszą łososiową wstążeczką atłasową, z efektowną kokardą. Wstążkę przeszyłam ozdobnym ściegiem w formie małych kokardeczek.
Kosmetyczka jest duża i pojemna. Zapinana na zamek błyskawiczny, na suwaczku którego dla ozdoby i większego komfortu użytkowania zawiesiłam czarną kokardkę.
Ma wygodne, dwukolorowe uszy, ich środek również przeszyłam tym samym, ozdobnym ściegiem.
Szyłam już bardzo podobną sobie, mogę śmiało zachwalać i polecać ten model.
środa, 16 listopada 2016
komplet do dziecięcego wózka
Straszny ziąb!
Wychodząc naprzeciw aurze paskudnej uszyłam komplecik do dziecięcego wózka, który umili jesienne spacery zarówno maluszkowi, jak i jego opiekunowi.
Komplet składa się z trzech części: podusi, kołderki i mufki.
Na uszycie ich wykorzystałam szarą bawełnę w różniste gwiazdki oraz minky w kolorze miętowym, tłoczony w wyjątkowy, gwiazdkowy wzór. Moim zdaniem tkaniny świetnie do siebie pasują. Ten zestaw bardzo przypadł mi do gustu, muszę jeszcze coś z tego uszyć!
Podusia ma wymiary 25x35cm, wypchałam ją bardzo lekko silikonową kulką. Maluszek będzie leżał bezpiecznie i wygodnie.
Kołderka, o wymiarach ok 60x70 cm, wewnątrz dwie warstwy ocieplinki, jest mięciutka i ciepła.
Mufkę szyłam po raz pierwszy w życiu - ba! dopiero co dowiedziałam się, że coś takiego w ogóle istnieje...
Pokrowczyk na rączkę wózka, który nie dopuszcza do zmarznięcia rąk na spacerze - wiedzieliście??
Że też ja, z moimi zmarzniętymi wiecznie dłońmi nie wiedziałam o takich mufkach, gdy z moją córcią w wózku biegałam na spacery...
Mufka z pomocą rzepów da się łatwo zamocować na rączce wózka.
Wychodząc naprzeciw aurze paskudnej uszyłam komplecik do dziecięcego wózka, który umili jesienne spacery zarówno maluszkowi, jak i jego opiekunowi.
Komplet składa się z trzech części: podusi, kołderki i mufki.
Na uszycie ich wykorzystałam szarą bawełnę w różniste gwiazdki oraz minky w kolorze miętowym, tłoczony w wyjątkowy, gwiazdkowy wzór. Moim zdaniem tkaniny świetnie do siebie pasują. Ten zestaw bardzo przypadł mi do gustu, muszę jeszcze coś z tego uszyć!
Podusia ma wymiary 25x35cm, wypchałam ją bardzo lekko silikonową kulką. Maluszek będzie leżał bezpiecznie i wygodnie.
Kołderka, o wymiarach ok 60x70 cm, wewnątrz dwie warstwy ocieplinki, jest mięciutka i ciepła.
Mufkę szyłam po raz pierwszy w życiu - ba! dopiero co dowiedziałam się, że coś takiego w ogóle istnieje...
Pokrowczyk na rączkę wózka, który nie dopuszcza do zmarznięcia rąk na spacerze - wiedzieliście??
Że też ja, z moimi zmarzniętymi wiecznie dłońmi nie wiedziałam o takich mufkach, gdy z moją córcią w wózku biegałam na spacery...
Mufka z pomocą rzepów da się łatwo zamocować na rączce wózka.
sobota, 12 listopada 2016
czwartek, 10 listopada 2016
szydełkowe ozdoby na choinkę
W poprzednim poście było bardzo, bardzo kolorowo; dlatego teraz dla kontrastu - monotematycznie: bielusieńko i na czarnym tle:)
Pierwsze w tym roku wykonane przeze mnie ozdoby choinkowe.
Aniołki i dzwoneczki z białego kordonka. Robione na szydełku, podobne, razem stanowią komplet.
Wzór opracowany samodzielnie, na podstawie ogólnie dostępnych w sieci schematów.
Uszytwniane mieszaniną ługi i wikolu, suszone na styropianowych podstawkach.
Aniołki robione w całości, doszywana jedynie aureolka z pętelką.
Dzwoneczki mają w środku "serce" z trzech kryształków.
Pierwsze w tym roku wykonane przeze mnie ozdoby choinkowe.
Aniołki i dzwoneczki z białego kordonka. Robione na szydełku, podobne, razem stanowią komplet.
Wzór opracowany samodzielnie, na podstawie ogólnie dostępnych w sieci schematów.
Uszytwniane mieszaniną ługi i wikolu, suszone na styropianowych podstawkach.
Aniołki robione w całości, doszywana jedynie aureolka z pętelką.
Dzwoneczki mają w środku "serce" z trzech kryształków.
Ten sześcioelementowy komplecik zrobiony na wymianę, dostałam w zamian jesienny bawełniany komin i czapkę dla Córki.
niedziela, 6 listopada 2016
poduchy na krzesła i obrusik, "kwadratowe" patchworki
Komplet, nad szyciem którego spędziłam kilka ostatnich dni. Specjalnie do pokoju Córki.
Zestaw składa się z dwóch poszewek na poduchy na krzesła oraz obrusika na okrągły stolik, o średnicy 60cm.
Pokój mojej Małej urządzony jest w barwach biało-różowo-zielonych. Kiedy go urządzałam pomyślałam o miejscu do spania, zabawy i nauki, nie przewidziałam jednak, że kiedyś w pokoju tym potrzebny będzie kącik do przyjmowania gości...czas szybko mija, moja ośmiolatka przyjmuje już całkiem poważne, koleżeńskie wizyty, zapragnęła w tym celu mieć stolik z krzesłami.
Nie chciałam całkiem zmieniać wystroju jej pokoju, pomiędzy tymi towarzyskimi spotkaniami (często także i podczas nich) w ruch idą lale, misie i klocki; te małe damy ciągle mają dużą potrzebę zabawy!
Szukałyśmy więc stolika z krzesłami, który byłby nieduży, lekki i łatwy do przesunięcia.
Z pomocą przyszła nam Babcia, tenże zestaw Mała dostała od niej w prezencie urodzinowym. Pasuje w sam raz, jest całkiem wygodny i ma tę dodatkową zaletę, że zarówno stolik, jak i krzesła są składane, łatwo je przenosić, zajmują bardzo mało miejsca.
Wygoda wygodą, ale w tym dziewczęcym pokoju, pełnym pluszaków, księżniczek i kokardek, zestaw odstawał nieco swoją "sztywną surowością". Chciałam nieco zmienić jego design.
Postawiłam na patchwork.
Wybrałam bawełniane tkaniny w odcieniach różu i zieleni, większość pocięłam na kwadraty o boku 6cm.
Podpatrzyłam gdzieś w necie jak kwadraciki ułożyć w kształt serca, Mała sama je układała. Pierwszy raz z takim zaangażowaniem pomagała mi w pracowni.
Poduchy mają wierzch trójwarstwowy, z grubszą ocieplinką w środku, pikowane po szwach. Do pikowania użyłam kupionej bardzo dawno temu przezroczystej, żyłkowej nitki, świetna jest! Nie trzeba tak bardzo pilnować, żeby szyć idealnie w szwie;)
Dodatkowo kształt serca podkreśliłam szyjąc wokół ozdobnym ściegiem ciemnoróżową nitką.
Poduchy są zapinane na zamek.
Doszyłam im troczki, za pomocą których można je przywiązać do krzeseł.
W środek włożyłam kupione już dawno poduchy na krzesła.
Ten sam motyw wykorzystałam szyjąc obrus. Do środka włożyłam tutaj cieńszą ocieplinkę.
Obrus uszyłam ze specjalnym "rantem" tak, aby nie zsuwał się i nie odkształcał.
Wiedziałam, że szycie z kwadratów to nie będzie łatwa sprawa, ale nie sądziłam, że przysporzy mi to aż tylu kłopotów. Cięłam te kwadraty z wielką pieczołowitością, zszywałam bardzo starannie a i tak nie wszędzie schodzą się równo...mistrzynie patchworku byłyby załamane-też byłam, na chwilkę, ale później pomyślałam sobie, że przecież wcale nie chodzi mi o to by było idealnie i równiutko!
Ma być ładnie i wygodnie - i jak? Jest??
Małej bardzo się podoba, a to chyba najważniejsze:)
piątek, 28 października 2016
patchworki dla Amelki
Kiedy przeczytałam o organizowanej przez Asię akcji dla Amelki od razu postanowiłam się przyłączyć.
Zadeklarowałam trzy prace. Dziś wreszcie udało mi się wysłać paczkę, więc mogę pokazać, co przygotowałam.
Niemalże od razu uszyłam dwie poszewki na poduszki.
Na tę niebieską miałam chrapkę już dawno, widziałam gdzieś w sieci podobną poduszkę, Wiedziałam, że w swoich zbiorach mam pasek tkaniny w "owieczkowy" wzór, odcięłam jeszcze paski z innych niebieskich tkanin i zabrałam się do szycia.
Wierzch podusi jest trójwarstwowy, z ocieplinką w środku. Pikowany po szwach oraz w śmieszne "ślimaczki" na grzbietach owiec.
Tył z niebieskiej tkaniny w żołwiki, zapinany na zamek.
Druga poduszka, w różowej tonacji powstała zaraz później. Wybrałam fragment tkaniny w sówki, dodałam jeszcze aplikację liści.
Naokoło wszyłam ramkę z niedużych kawałków kolorowych tkanin.
Tutaj także wierzch trójwarstwowy, pikowany po szwach, tzw. lotem trzmiela naokoło obrazka oraz w ślimaczkowy wzór na kolorowej ramce.
Tył z fioletowej tkaniny w kropeczki, również zapinany na zamek.
I tak na tych dwóch podusiach utknęłam na kilka dobrych tygodni. Nie z lenistwa bynajmniej, z braku czasu...Dopiero niedawno Asia "pogoniła" nas i doszyłam jeszcze trzy zawieszki - serduszka, które przypominają trochę świąteczne pierniki i myślę, że mogą być fajną bożonarodzeniową dekoracją.
Serduszka uszyłam z brązowej bawełnianej tkaniny w białe kropeczki, na każde naszyłam białe serduszko w czerwone serduszka:D
Doszyłam zawieszkę z białego sznureczka oraz czerwoną atłasową kokardkę i mały czerwony guziczek.
Pochwalę się jeszcze troszkę, bo podczas szycia tych serduszek korzystałam z mojej nowej maszyny Singer Brillance, którą niedawno dostałam w prezencie - jestem strasznie szczęśliwa, że ją mam.
Szyje się świetnie, pracuje cichutko, spośród 80 ściegów jest klika naprawdę wyjątkowych - jak te małe gwiazdeczki, którymi przyszyłam czerwone serduszka.
Mam nadzieję, że moje prace spodobają się kupującym i dołożę skromny grosz na terapię Amelki.
Zadeklarowałam trzy prace. Dziś wreszcie udało mi się wysłać paczkę, więc mogę pokazać, co przygotowałam.
Niemalże od razu uszyłam dwie poszewki na poduszki.
Na tę niebieską miałam chrapkę już dawno, widziałam gdzieś w sieci podobną poduszkę, Wiedziałam, że w swoich zbiorach mam pasek tkaniny w "owieczkowy" wzór, odcięłam jeszcze paski z innych niebieskich tkanin i zabrałam się do szycia.
Wierzch podusi jest trójwarstwowy, z ocieplinką w środku. Pikowany po szwach oraz w śmieszne "ślimaczki" na grzbietach owiec.
Tył z niebieskiej tkaniny w żołwiki, zapinany na zamek.
Druga poduszka, w różowej tonacji powstała zaraz później. Wybrałam fragment tkaniny w sówki, dodałam jeszcze aplikację liści.
Naokoło wszyłam ramkę z niedużych kawałków kolorowych tkanin.
Tutaj także wierzch trójwarstwowy, pikowany po szwach, tzw. lotem trzmiela naokoło obrazka oraz w ślimaczkowy wzór na kolorowej ramce.
Tył z fioletowej tkaniny w kropeczki, również zapinany na zamek.
I tak na tych dwóch podusiach utknęłam na kilka dobrych tygodni. Nie z lenistwa bynajmniej, z braku czasu...Dopiero niedawno Asia "pogoniła" nas i doszyłam jeszcze trzy zawieszki - serduszka, które przypominają trochę świąteczne pierniki i myślę, że mogą być fajną bożonarodzeniową dekoracją.
Serduszka uszyłam z brązowej bawełnianej tkaniny w białe kropeczki, na każde naszyłam białe serduszko w czerwone serduszka:D
Doszyłam zawieszkę z białego sznureczka oraz czerwoną atłasową kokardkę i mały czerwony guziczek.
Pochwalę się jeszcze troszkę, bo podczas szycia tych serduszek korzystałam z mojej nowej maszyny Singer Brillance, którą niedawno dostałam w prezencie - jestem strasznie szczęśliwa, że ją mam.
Szyje się świetnie, pracuje cichutko, spośród 80 ściegów jest klika naprawdę wyjątkowych - jak te małe gwiazdeczki, którymi przyszyłam czerwone serduszka.
Mam nadzieję, że moje prace spodobają się kupującym i dołożę skromny grosz na terapię Amelki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































