Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2020

zestaw zakupowy - torba i maseczka...

Takie czasy mamy, więc i takie komplety powstają...
Tan akurat uszyłam jakiś czas temu, w prezencie, dziś zostałam poproszona o możliwość uszycia podobnego, dobry pretekst do pokazania go wreszcie tutaj ;)

Komplet uszyty z bawełnianych tkanin wzorzystych, głównie w barwach szaro-różowych.

Torba uszyta tak, że może być używana dwustronnie.
Długie wygodne uszy pozwalają na noszenie jej na ramieniu.
Do ozdoby bawełniana koronka, atłasowa kokardka i drewniany guziczek.

Maseczka z gumkami, również może być noszona na obie strony.
To mój ulubiony model, z wielu wypróbowanych ten nosi się najwygodniej i najłatwiej w nim oddychać.





Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendowania :) 

sobota, 14 marca 2020

maska

Jakie czasy, taki wpis ;)

Choć zrobiłam niedawno sporo naprawdę ładnych rzeczy, z których większość została wystawiona i sprzedana na aukcjach wspomagających zbiórkę dzieciaków z SMA na najdroższy lek świata, nie znajduję niestety czasu, żeby je tutaj pokazać... Mam nadzieję, że kiedyś uzupełnię te wszystkie blogowe wpisy :) 

Dziś zdecydowałam się na publikację pracy związanej z aktualnym tematem. 
Świeżutka, prosto spod igły, maseczka ochronna. 

Zdania i opinie na temat skuteczności maseczki w dobie aktualnej epidemii są różne, żeby nie powiedzieć skrajne. Jedno jest pewne - maseczki ochronne osiągnęły bardzo wysokie ceny, a i tak nigdzie nie można ich dostać!
Moim skromnym, nieprofesjonalnym zdaniem - być może wirus jest tak mały, że może przeniknąć każdy materiał, ale z pewnością do nieosłoniętych niczym narządów wniknie łatwiej i szybciej niż do takich osłoniętych czymkolwiek...

W tej maseczce będzie miał do pokonania całe pięć warstw! Myślę, że szanse na niezarażenie się, dla kogoś, kto ją będzie nosił, wzrastają :) 

Maseczka składa się z trzech warstw bawełnianej tkaniny, oraz w roli wymiennego filtra - dwóch listków ręcznika papierowego.
Łatwo ją utrzymać w czystości: papier wymieniamy, maseczkę pierzemy w normalnej pralce. 

Maseczka ma ciekawy kształt, przylega do twarzy brzegami, jednocześnie w okolicach ust i nosa jest dość luźna, pozostaje taka specjalna przestrzeń, dzięki czemu oddychanie nie sprawia trudności. (Tego obawiałam się najbardziej, że nie będę w stanie nosić takiej maseczki, bo będę się dusić!)
Od wewnętrznej strony specjalna kieszonka na wymienny filtr. Zapinana jest z tyłu głowy na rzep.

Skorzystałam z instrukcji, którą znalazłam tutaj. Choć zerkając po raz drugi zauważyłam, że wykrój do pobrania różni się od tego z filmiku i maseczka ma nieco inny kształt niż tamten pokazany.

No cóż, jeżeli będę zmuszona udać się w większe skupisko ludzi, z pewnością ją założę.

Przy okazji - sklep, w którym zwykle robię zakupy ogłosił właśnie konkurs na ochronną maseczkę, wygrają prace z największą ilością lajków, jeśli więc to nie problem, proszę o odnalezienie i podlajkowanie mojego zdjęcia :)

no tak, nie wkleiłam linka :D dziękuję za przypomnienie!

Głosowanie do 22.03 - tutaj

Zapraszam do obejrzenia zdjęć, a w razie potrzeby uszycia sobie podobnej! 

Zdrowia życzę serdecznie! 







piątek, 30 sierpnia 2019

konik Ryszard

Druga z uszych przeze mnie maskotek w ramach kursu "Po prostu szyj".
W lekcji nr 2 Diana przygotowała dla nas dokładny opis, szablony oraz tutoriał do uszycia bajkowego jednorożca albo konika.


Jestem mamą dwóch cudownych córeczek, więc chyba nie mam wyboru; do końca królować będą u mnie róże i tiule! Pewne jest również to, że każda maskotka, już na etapie powstawania dostanie swoje imię, które - chcąc nie chcąc- zmuszona jestem pamiętać :D

Wybrałam bawełnianą tkaninę w białe grochy na różowym tle, także niewielkie skrawki szaro-białej kraty, oraz całkiem sporo tiulu z dodatkowymi błyszcząco-brokatowymi kropeczkami. Nasz konik nie został jednorożcem z bardzo prozaicznej przyczyny; z braku czasu i nie będę ukrywać - nieporządku w mojej pracowni, która ostatno zamieniła się bardziej w magazyn rzeczy wszelakich...nie znalazłam żadnego materiału, który pasowałby mi do tego zestawu do uszycia rogu...

Ponieważ z założenia konik miał być przyjacielem misi-Krysi, powiększyłam nieco schemat, by mogła na nim swobodnie usiąść :D

W środku silikonowa kulka, oczy tym razem namalowałam specjalnym markerem do tkanin.



czwartek, 15 sierpnia 2019

recyklingowa torebka ekologiczna

Od dawna nie wyrzucam starych dżinsów, mam do nich sentyment z zawsze na coś mi się przydadzą.




Tym razem uszyłam taką eko-torbę.
Nie dość, że wykorzystuje recyklingowe materiały, to jeszcze ma aplikację, za pomocą której chciałam zwrócić uwagę na problem pszczół. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, jak ważna jest ochrona tych małych żyjątek, bez nich ludzkość nie przetrwa...

Ale do rzeczy: torba powstała z trzech nogawek z różnych par spodni, w różnych odcieniach koloru niebieskiego. Podszewkę uszyłam z resztek bawełny pozostałej po uszyciu pościeli, dopasowanej i kolorem i wzorem, w pełną kwiatów i owadów łączkę.

Aplikację kwiatu i pszczółek, ze skrawków tkanin wszelakich, przyszyłam z pomocą mojej ulubionej "wędrującej stopki".

Z tyłu wygodna kieszonka zaimportowana wprost ze starych, zużytych spodni, ciekawa i niespotykana o tyle, że cała wytłaczana w roślinny wzór. Dodatkowo ozdobiona drewnianym guziczkiem z napisem "hand made" i małą sznurkową kokardką.

Torba wygodna i pojemna. Do tego - powiem nieskromnie - śliczna :D






Pracę zgłaszam do wyzwania szuflady

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

misia Krysia

Witam serdecznie :)

Dziś chciałam pokazać uszytą przeze mnie przytulankę dla mojej małej Córeczki.


Misia Krysia (bo tak ją nazwaliśmy) powstała w ramach kursu Po Prostu Szyj, prowadzonego przez Diana Art, w którym mam ogromną przyjemność uczestniczyć.

Pierwszym tematem zajęć był właśnie miś!
Diana przygotowała dla nas zestaw potrzebnych materiałów, szablon a także kurs szycia i wypychania - wszystko super! 

Długo zwlekałam z przygotowaniem swojej maskotki, bo  - jak być może zauważyliście - czas nie jest ostatnio moim sprzymierzeńcem i wciąż jakoś mi ucieka, ale udało się!
  
Do uszycia swojego misia użyłam bawełnianych tkanin; szarej w białe serduszka i białej w szare, oraz małego kawałka różowego. Buźkę naszyłam w postaci aplikacji, szczegóły wyhaftowałam maszynowo z pomocą mojej ulubionej "wędrującej stopki".

Wypełniłam go silikonową kulką.

Ponieważ miś miał być maskotką małej dziewczynki, zdecydowałam się doszyć mu mocno marszczone różowe tutu.







Jestem bardzo zadowolona i z niecierpliwością oczekuję kolejnej lekcji!
Dziękuję :) 

sobota, 16 lutego 2019

patchworkowa poduszka (serce dla Owsiaka)

Dawno już odkryłam i podzieliłam się myślą, że najbardziej z całego rękodzieła, jakim się zajmuję lubię szyć patchworkowe poduszki.

Kiedy usłyszałam o akcji #SERCEDLAOWSIAKA od razu postanowiłam się przyłączyć, chwilę później wymyśliłam, że właśnie poduszkę uszyję :)



Wybrałam bawełniane tkaniny w jednym z moich ulubionych zestawów kolorystycznych: biel, czerwień i czerń.

Dawno temu widziałam gdzieś w sieci podobny rysunek, przerobiłam go sobie na aplikację.
Dodałam atłasowe wstążeczki, koronkę i koraliki.
Tło naokoło aplikacji przepikowałam tzw. lotem trzmiela, używając mojej ulubionej "wędrującej" stopki.
Poduszka ma zdejmowaną, łatwą do wyprania, zasuwaną na zamek poszewkę.








Poduszka wraz z kartką zapisaną kilkoma miłymi słowami do Jurka poleci do Fundacji WOŚP.
Gdyby komuś się spodobała, zapewne będzie mógł ją wylicytować podczas kolejnego finału ;)



środa, 16 maja 2018

spódniczka ciążowa ze starych dżinsów

Mały przerywnik od wyszywania.

Kolejne zwierzątko zeszło dziś z tamborka, a ja chciałam w tzw "międzyczasie" pokazać spódniczkę, którą uszyłam sobie ostatnio.

Mój coraz większy brzuch nie bardzo już mieści się w noszone na co dzień ubrania.
Mam co prawda "kupną" jeansową spódniczkę ciążową, ale nie ma kieszeni, a ja jakoś bardzo je lubię!

W szafie miałam stare dżinsy, z zupełnie niemodnymi już, szerokimi nogawkami, podobał mi się ich materiał, żal było wyrzucić.
Dobrałam jeszcze równie stary i nieużywany t-shirt, przejrzałam w sieci dwa rodzaje tutoriałów
1. jak zwykłe spodnie przeszyć na spodnie ciążowe
2. jak z dżinsów uszyć spódniczkę
i wzięłam się do roboty.

Najpierw wyprułam ze spodni pasek i zamek oraz rozprułam nogawki od kroku do wysokości kolan.
Miejsce po zamku zaszyłam. Wzorując się na spódniczce, którą miałam wycięłam z przodu półokrągły kawałek na brzuszek. Następnie z dołu t-shirtu docięłam na wymiar rozciągliwy pas na brzuch, spięłam szpilkami ze spodniami i zszyłam. Od góry uszyłam tunel na gumkę.

Kiedy już góra była ok, wzięłam się za dół.
Odcięłam nogawki na wysokości jaka mi odpowiadała, złożyłam na lewej stronie, zaznaczyłam linie szycia odcinając nadmiar materiału z okolic kroku. Moje spodnie miały szerokie nogawki, więc mogłam sobie na to pozwolić, gdyby były wąskie zamiast odcinać nadmiar, z przodu i z tyłu należałoby doszyć u dołu trójkątny klin.

Na końcu podwinęłam dół i doszyłam jeszcze bawełnianą koronkę.
Całość zajęła mi nieco ponad 30 minut.

Spódniczka jest dokładnie taka, jaką chciałam mieć.
Wygodna, o odpowiedniej długości, z kieszeniami z przodu i z tyłu, z wygodnym panelem dostosowującym się do rosnącego brzuszka.





Pracę z przyjemnością zgłaszam do wyzwania:


piątek, 9 marca 2018

poduszka-kura

Pogoda nareszcie nastraja optymistycznie :)

Słoneczko jasno świeci, temperatura przyzwoita, ogólnie - prawie wiosna!

Na pierwszą pozimową sesję w moim ogródku wzięłam uszytą dopiero co poduchę w kształcie kury.
Mimo iż okres mamy przedświąteczny i wszędzie już pełno wielkanocnych dekoracji, moja kurka powstała z zupełnie innego powodu...



Uszyta z zakupionego przeze mnie niedawno minky o ciekawym "symetryczno-pęczkowym" splocie, który akurat tutaj świetnie pasuje.
Do tego trochę bawełny w malinowym kolorze drukowanej w mój ulubiony łowicki wzór.

W środku cała góra silikonowej kulki, nie sądziłam, że aż tyle jej uda mi się upchnąć do środka.


Wykrój zrobiłam sobie sama, na podstawie różnych propozycji dostępnych w sieci.

Poducha jest dosyć duża, estetyczna, milutka i wygodna.
Myślę, że przyda się w wielu sytuacjach.

Wyczytałam też, że takie cudo znakomicie pomaga przy karmieniu noworodków.
Ponieważ w mojej najbliższej rodzince latem spodziewamy się aż pięciorga niemowlaków będzie komu testować!
Póki co do zdjęć pożyczyłam sobie lalkę mojej córki; wielkości odpowiadającej standardowemu niedawno-urodzonemu dziecku ;)