Na początek chciałam się przywitać po długiej, bardzo długiej nieobecności.
Nie mogę obiecać, że wracam już na stałe, ale ponieważ mój świat nieco się stabilizuje, mam nadzieję, że będę częściej. No i przyznam się, tęsknię troszkę, za tym blogowo-robótkowym światem ...
Nie będę się rozpisywać na temat tego, co się u mnie działo. Nie na wszystko byłam gotowa. Lawiny nieprzewidzianych zdarzeń wywoływały całe feerie uczuć, czasem czułam się jak na karuzeli :D
Chciałam teraz tutaj serdecznie podziękować, wszystkim, którzy w tym czasie niełatwym, tuż obok byli! Za każde słowo, nie tylko otuchy, za wszystkie miłe gesty, za wiarę i przekonanie, że nie jest źle, a będzie dobrze i lepiej.
Mam niesamowite szczęście, że tyle cudownych aniołów było i jest blisko.
Dlatego właśnie, z anielskim postem dziś jestem.
Anioł, anioł stróż, niestandardowy wcale wzór, ale wypatrzony gdzieś w sieci urzekł mnie i zauroczył tak mocno, że zechciałam go mieć.
Haft krzyżykowy zrobiony specjalnie dla mojego małego aniołka, kiedy jeszcze - pełna obaw - czekałam :)
Z danych technicznych niewiele: biała kanwa o dość drobnym splocie, kolorki kordonkowe jak zwykle u mnie dobierane samodzielnie. Opuściłam część konturów.
Haft oprawiłam w ramkę 20x30cm,białą, przecieraną.
Wisi sobie nad łóżeczkiem i - mam nadzieję - czuwa nad moim Maleństwem.
I jeszcze - nie mogłam się powstrzymać - przedstawiam moje własne aniołki.
Cel i sens mojego życia: dwie moje Córeczki najukochańsze.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę spełnienia marzeń i samych sukcesów w Nowym Roku!























































